Faworki lekkie,kruche w smaku,najlepsze te bardziej podrumienione.Ciasto w trakcie wyrabiania trochę ciągliwe podsypywałam trochę mąką, aby formować faworki,potem do smażenia zgarniałam mąkę pędzelkiem ,myślę że za dużo wlałam śmietany i taki efekt.Do samego końca tłuszcz nie palił się,nie musiałam wymieniać,ważne jest aby było połączenie smalcu i oleju i nie duży ogień.Zdążyłam jakoś zrobić dla Was zdjęcie,znikały szybko.
3 szkl. mąki,1 szkl. śmietany,3 jajka,1 łyżeczka proszku do pieczenia,szczypta soli,1 cukier waniliowy,olej do smażenia
(0,25-0,50 l ),cukier puder do posypania
Zagnieść ciasto,rozwałkować,krajać paski,przez środek przeciąć i przewinąć jeden koniec.Smażyć na smalcu z olejem w płaskim naczyniu na jasny kolor.Wykładać na talerz na serwetki,by odsączyć tłuszcz.Obficie posypać cukrem pudrem.
Smacznego